Parandowski – Towarzystwo Szkoły Ludowej


Jurkin na próżno czekał na T., rezygnując ze swoich zajęć. W tym czasie T. jest u prof.Kaliny i ogląda XIIwieczną mapę nieba, a na niej aniołów i Boga. Dla tej mapy poświęcił przyszłą mapę Polski.
T. był faktycznie stracony. Gdy jego koledzy chwalili się podbojami miłosnymi (tłusta służąca), słuchali wskazówek jak rozpoznać burdel na miodowej. T.pędził życie dziwaka unikając Jurkina, który wcale go nie szukał. T. Zapominał książek do szkoły; w domu zrezygnował nawet z pozorów obecności. A tam też się działo: dawni znajomi nie zachodzili do Grodzickich (za wysokie progi), kobiety zazdościły Zofii strojów, inni zazdrościli niedostępnych im przyjęć, no i samego nowego stanowiska radcy. Zofia, stworzona do skromniejszego życia, nie była szczęśliwa. Była pewna, że T. wybuchnąłby na to śmiechem (przychodził tylko na posiłki i jedyne co mówił to niedbałe Dziękuję).
T. Zajmował się nauką o początku i historii (wszech)świata, ewolucją, a prof. Kalina opowiadał mu o różnych teoriach (np.kości dinozaurów – szczątki aniołów) i o raju, który znajdowano już tyyyle razy. T. stworzył sobie własne credo: wszechświat jest wieczny i nieskończony, rządzą nim prawo materii i zachowania energii. Tymczasem przez niespokojne sny Bóg na nowo kiełkował mu w duszy, bo T. miał nocą duszę, nawet jeśli chciał zamienić ją na psychoplazmę i czynności komórki.

Previous Parandowski - Towarzystwo Szkoły Ludowej cz4
Next Niebo w płomieniach Parandowskiego - streszczenie cz5