Teraźniejszość.


Będąc w szkole ciągle myślę o różnych sytuacjach dotyczących życia. Jednak to myślenie ma jeden wielki mankament. Mianowicie dotyczy tylko tego co działo się kiedyś oraz tego co według mnie wydarzyć się może w przyszłości. Nie wiem czy robię to celowo czy może podświadomość stara się spłatać mi jakiś żart, lecz moje myśli najszerszym z łuków wciąż omijają dzieje obecne. A przecież to co teraz, w szkole, w czasie kiedy gromadzona przeze mnie wiedza będzie musiała zacząć ewoluować i stawać się powoli nie teorią a praktyką, powinno interesować najbardziej. Zamiast skupiać się na chwili obecnej bujam w obłokach przez co edukacja zamiast postępować ulega regresowi i sama nauka nie wpływa na mój rozwój w ogóle.
Problem ten dotyczy wielu nastolatków, którzy zamiast się rozwijać w tym rozwoju się cofają przez brak skupienia. Niestety warto zaznaczyć w tej sytuacji, że to nie do końca wina niesfornych młodzieńców, a często nieprzekonywujących wykładowców, którzy starają się na siłę przekazać masę informacji w jak najkrótszym czasie, zapominając, że przecież uczniowie to nie maszyny i ogrom informacji, które dotrą do ucha lewego w jednej chwili umyka prawym co utrudnia współpracę nauczycielom z uczniami i naturalnie odwrotnie.
Problemem są zawyżone aspiracje nauczycieli, gdyż każdy z nich uważa, że przedmiot, którego uczy jest najważniejszy i wymaga pełnego skupienia właśnie na nim. Belfrowie zapominają, że to uczniowie są przyczyną ich pracy w szkole, nie odwrotnie.
Faktem jednak jest, że młodzi ludzie czują awersję do nauki jakichkolwiek rzeczy, ponieważ wiąże się to z pracą nad sobą samym, a oni tego po prostu nie chcą przez co język, którym się posługują zamiast wzbogacać się jest przez cały czas tak samo ubogi.

Previous Nauka języków - klucz do udanej kariery.
Next Po co nam znajomość języków obcych?